czwartek, 21 marca 2013

Pierwszy rozdział
  Siedziałam właśnie na ostatniej lekcji, czyli matematyce. Wyczekiwałam dzwonka. Dzisiaj piątek więc jak co tydzień razem z Maya mamy 'nasz wieczór odpałów' . Moja najlepsza przyjaciółka tak jak ja lubi piosenki JB, ale nie jesteśmy jakimiś tam napalonymi fankami. My jak kogoś polubimy to za to jaka jest jego muzyka, a nie wygląd, chociaż Justin'owi nic nie brakuje. 
  W końcu doczekałam się wymarzonego dźwięku dzwonka. Wzięłam książki i zeszyty do ręki i ruszyłam w stronę mojej szafki. Zostawiłam w niej nie potrzebne rzeczy i pokierowałam się w kierunku drzwi wyjściowych szkoły. Po drodze spotkałam przyjaciółkę.
- Dzisiejszy wieczór u mnie?- spytała.
- Jasne.- uśmiechnęłam się szeroko w jej stronę.
 Podczas powrotu do domu cały czas gadałyśmy. Pożegnałam się z ciemnooką dziewczyną i poszłyśmy w swoje strony.
- Hej, córciu.- usłyszałam głos mamy dochodzący z kuchni.
- Hej, mamo. Co dziś na obiad? Jestem strasznie głodna.- powiedziałam wchodząc do pomieszczenia, w którym się znajdowała.
- Dziś lazania.- posłała mi uśmiech.
- Okej. Idę do siebie.
- Nie zapomnij, że dziś przychodzi Max na noc.
- Jasne! - krzyknęłam ze schodów.
 Kurcze... Zapomniałam o Max'ie. Muszę zadzwonić do Mayi. Jak powiedziałam tak zrobiłam.
- Halo?-usłyszałam po drugiej stronie telefonu.
- Hej, Mayu.- powiedziałam słodko.
- Dobra. Gadaj o co chodzi.- westchnęła.
- Bo dziś przyjeżdża Max na noc i pomyślałam, że dziś zrobimy u mnie nasz wieczór, co?
- Dobra. Czyli wieczór z Max'em?- spytała.
- Jesteś zła?
- Nie, ale mogłaś wcześniej powiedzieć.
- Oj, wiem. Przepraszam, zapomniałam.
- Dobra, dobra. Muszę kończyć. Do zobaczenia.
- Do zobaczenia.- rozłączyła się.
 Po zakończeniu rozmowy posprzątałam w pokoju, przygotowałam popcorn, żelki, chrupki, colę itp. Wyciągnęłam kilka filmów, sprzęt do karaoke oraz płyt na x-boxa, żeby pograć. Po przygotowaniach włączyłam laptopa i standardowo zalogowałam się na tt, fejsa itp. Na twiterze wszyscy pisali o nowej piosence Biebs'a, więc postanowiłam jej posłuchać. Po pierwszych nutach ,, Nothing Like Us'' łzy same napływały mi do oczu. Po skończonym utworze od razu napisałam do Jus'a tweeta: '@justinbieber Wiem, że pewnie tego nie przeczytasz przez spam, ale dziękuje Ci za takie piosenki jak 'Nothing Like Us' #DZIĘKUJE '
 Po napisaniu tego tweeta wylogowałam się z wszystkich stron i wyłączyłam laptopa.
  Jakoś koło 17.20 przyszedł Max.
- Hej, Oli!- krzyknął na wstępie.
- Haj, Max! Co tam u Twojej siostry?- spytałam z uśmiechem.
- A wporzo. Spotyka się teraz z jakimś kolesiem.- zrobił dziwny grymas.
- Jakimś?- podniosłam jedną brew do góry..
- Jeszcze go nie poznałem.
- A no tak. To trochę to potrwa, ale kiedyś go poznasz.- ucieszyłam się pocieszająco co odwzajemnił. Toczenie naszej konwersacji uniemożliwił nam dzwonek do drzwi, które zaraz z rozmachem otworzyłam. Za nimi stała uśmiechnięta Maya.
- Miło panią znowu widzieć.- wyszczerzyłam się do niej.
- Panią również.- odpowiedziała mi również wielkim uśmiechem.
- A mnie już nie tak nie miło, co?- spytał Max pojawiając się w przedpokoju.
- Cześć, Max!-rzuciła się chłopakowi na szyję.
- Cześć, Maya.- odpowiedział jej spokojnie.
- Dobra! Koniec tych czułości! Idziemy na górę!- rozkazałam.
- Tak jest!- krzyknęli oboje.
  Na górze obejrzeliśmy film zjadając prawie wszystkie nasze zapasy.
- To co? Dzwonimy po pizzę?- spytałam.
- Taaak!!- krzyknęli.
- Normalnie jak dzieci.- cała nasza trójka się zaśmiała.Zamówiłam pizzę. Po 30 minutach mogliśmy ją zajadać.Gdy do końca skonsumowaliśmy nasz posiłek i dopiero się zaczęło. Każdy z nas po kolei śpiewał, potem tańczyliśmy a wszystkiemu robiłam zdjęcia. Jeśli ktoś myśli, że bez alkoholu nie ma zabawy to się myli. Około 3 nad ranem położyliśmy się spać. Oczywiście wszyscy na moim łóżku.
********************************************************************* 
Ta da... Oto mój drugi blog. Mam nadzieję, że się podoba. Proszę o komentarz.

Nuta na dziś:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz